Posts Tagged ‘biblia’

Jeszcze z 200 lat temu większość ludzi na świecie nie miała wątpliwości: to Bóg (ew. w niektórych religiach bogowie) stworzył świat, życie i człowieka. Niemniej grzeszna natura ludzka, zgodnie z powiedzeniem „hulaj dusza, piekła nie ma” starała się „wyeliminować” Stwórcę. Oczywiście nie wynikało to tylko z samego pragnienia bezkarności, ale też np. z obserwacji zachowania ludzi, którzy za przedstawicieli Boga się uważali.

Oczywiście samo przeczucie to za mało. Dobrze by było posiadać na to jakieś dowody. Dlatego też naukowcy zaczęli, patrząc na znane fakty naukowe, zastanawiać się jak by tu je zinterpretować, aby udowodnić stawianą hipotezę o nie istnieniu Boga. Tak właśnie: najpierw światopoglądowa hipoteza a potem próba dopasowania dowodów.

Pierwszą, sensowną teorię stworzył znany wszystkim Karol Darwin. Co ciekawe większość jej elementów jest nadal akceptowana przez współczesnych naukowców. Nie przeszło to oczywiście bez oporu środowiska naukowego – niemniej propozycja ostatecznego wyeliminowania Boga z wizji świata była bardziej kusząca, niż rozliczne wątpliwości.

Dzisiaj większość ludzi, szczególnie w świecie zachodu, nie ma wątpliwości że teoria ewolucji jest prawdziwa. Wiara ta opiera się jednak przeważnie na tym, że tak naucza się w szkole. Widoczna jest też powszechność przyjmowania tej teorii przez ogół – a nikt nie chce być inny. Z zasady nie lubimy aby przypinano nam  łatkę „moherowego beretu”.

Dlatego współcześni kreacjoniści stoją obecnie w podobnym miejscu jak ewolucjoniści 150 lat temu. Wierzymy, że Bóg stworzył świat i staramy się interpretować współczesne dowody naukowe pod tym kątem. Tak, wychodzimy ze światopoglądowego założenia, to prawda. Ale przeciwna strona robi nadal dokładnie to samo !

Ciekawe, że wcale nie przegrywamy. Są dziedziny, w których jesteśmy w stanie co najwyżej przedstawić jakąś hipotezę. Są również takie, w których teoria ewolucji nie ma najmniejszych szans i przegrywa z kretesem – wystarczy chociażby spojrzeć na teorię informacji w biologii ( np. http://www.wydawnictwo-theologos.pl/?p=productsMore&iProduct=9).  A jest tego znaaacznie więcej.

Jeżeli interesuje Cię ta tematyka i chcesz zobaczyć co o stworzeniu mówi Biblia i jak to się ma do współczesnej nauki, polecam moją własną książkę (http://wydawnictwo.ramit.pl/publikacje.html). Napisana lekko, łatwo i przyjemnie. Bardzo dobrze przyjmowana przez czytelników. Wystarczy poświęcić 1-2 wieczory i dostajesz całą wiedzę w pigułce. Dowiesz się też jak rozmawiać o tym z innymi ludźmi, również z własnymi dziećmi.

Reklamy

Za wikipediąStatus quo (czyt. status kwo) – w psychologii i innych naukach społecznych: stały stan rzeczy. Większość ludzi ma tendencję do zachowywania status quo. Lęk przed zmianą i nieznanym oraz przywiązanie do dotychczasowej sytuacji i trybu życia prowadzi czasem do zaskakujących decyzji życiowych, np. żona, która trwa przy mężu alkoholiku i tyranie, bezrobotny, który żyje na granicy wegetacji, ale nie chce podjąć żadnej pracy. Tendencja do zachowywania status quo może mieć też charakter odrzucania wszelkich nieznanych rozwiązań, pomysłów i innych innowacji.

Znam to zjawisko dobrze, szczególnie z czasów mojego ateizmu: przechodząc kiedyś koło stanowiska z kamieniami czytałem tabliczki opisujące ich „moc”. Wybrałem ten, który „gwarantował” nie stracenie tego, co się posiada. Doszedłem do wniosku że dorobię się sam, ale stracić tego bym nie chciał – więc mimo braku regularnej wiary w siły nadprzyrodzone w tym jednym chciałem wziąć od nich pomoc. Dziś, gdy oddałem życie Jezusowi, wiem że kupienie tego talizmanu było złe. Krótko po nawróceniu skutecznie się tego syfu pozbyłem. Ale pamięć o wyborze którego dokonałem wówczas pozostała: chciałem uczciwie przeżyć życie, nawet nie chciałem być specjalnie bogaty: bałem się natomiast straty tego co mam czy mieć będę. Chciałem zachowania Status quo – byłem gotowy zapłacić za to każdą cenę.

Dzisiaj, patrząc na świat z zupełnie innej perspektywy, wiem że podobnie myśli większość ludzi. Widać to chociażby po definicji, którą przytoczyłem na początku tego wpisu. Biblia zdaje się jednak stawiać przed chrześcijanami zupełnie inną perspektywę: Mamy polegać tylko na Jezusie. Okazywać bojaźń Bogu, ale nie kierować się strachem. Mieć świadomość, że Bóg troszczy się o nas. Nie oznacza to, że mamy przestać pracować, wręcz przeciwnie. Ale nasze zaufanie, nasza nadzieja, nasza wiara, nasza pewność ma być ZUPEŁNIE gdzieś indziej. To co jest tu na ziemi z zasady jest nie trwałe. Podlega wszechobecnemu prawu entropii. Nasz Pan, Jezus Chrystus jest natomiast ten sam dziś i na wieczność. To zaufanie Bogu z definicji pociąga za sobą ryzyko utraty Status quo na rzecz Jezusa.

Przykładów, gdy ludzie są gotowi za bezpieczeństwo zapłacić wysoką cenę jest wiele: wystarczy spojrzeć chociażby na 11 IX w USA i następujące po tej tragedii przyzwolenie na znacznie większą niż przedtem inwigilację. Niby człowiek uczciwy nie ma nic do ukrycia, ale co będzie jeżeli okaże się kiedyś, że głoszenie ewangelii czy modlitwa jest przestępstwem ? Mamy takie przykłady chociażby w Chinach.

Wydaje się to szczególnie istotne ze względu na czasy w których żyjemy. Nie ma wątpliwości że z każdym dniem zbliżamy się do końca tego świata. Zapowiedzi Biblijne wskazują jednoznacznie, że będzie dużo gorzej, niż jest w tej chwili. Że bezprawie będzie przybierało na sile (co nie oznacza że w danym miejscu czy czasie może dzięki, chociażby naszej modlitwie, słabnąć). Jest również obawa Jezusa o to, że powracając ponownie na ziemię może nie spotkać wiary.

Nadejdzie więc moment w którym każdy będzie musiał wybrać: idę za Jezusem za cenę utraty status quo, czy taż dla jego zachowania pójdę za złym. Objawienie Jana określa ten moment mianem przyjęcia znamienia bestii na czoło lub na ramię. Nie wiadomo czym będzie fizycznie te znamię (może słynny w środowiskach ewangelickich chip, może tatuaż elektroniczny, może coś czego jeszcze nie wymyślono). Wiadomo natomiast że bez tego znaku nie będzie można kupować ani sprzedawać – w praktyce będzie to oznaczało usunięcie poza margines społeczeństwa, zaparcia się dotychczasowego stylu życia. Być może będzie to też proponowana cena za odzyskanie tego, co się straciło, np. w wyniku kataklizmu naturalnego czy ekonomicznego.

Jeżeli będziesz musiał, jakiego wyboru TY dokonasz ?

Entropia: (Ks. Psalmów 68:27-28, Biblia Warszawska) Tyś z dawna założył ziemię, A niebiosa są dziełem rąk twoich. One zginą, Ty zaś zostaniesz, I wszystkie jak szata się zużyją; Jak szata, która się zmienia, one się zmienią.

Obiecanie Status quo: (1 List do Tesaloniczan 5:3, Biblia Warszawska) Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.

Znamię bestii: (Apokalipsa (Objawienie) 13:16-17, Biblia Warszawska) On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia.