Archive for the ‘Ogólne’ Category

NEOSEMANTYZACJA

Posted: 12 czerwca 2013 in Ogólne, Polityka i społeczeństwo

Z cyklu trudne słowa:
NEOSEMANTYZACJA – nadaniu wyrazowi dobrze zakorzenionemu na rodzimym gruncie nowego znaczenia, przeważnie pod wpływem języka obcego.

Typowym przykładem, osobiście doprowadzającym mnie do czegoś na granicy zdenerwowania i kpiny, jest użycie słowa EPICKI. W języku polskim epika to jeden z rodzajów literackich, mówiąc najprościej taki który posiada fabułę. Przymiotnik „epicki” oznacza więc coś z fabułą. W języku angielskim natomiast znaczenie tego wyrazu jest szersze, obejmuje bowiem swoim zakresem coś wyniosłego, co po polsku można by określić jako imponujące, epokowe, heroiczne itp.

A że jest teraz na to marketingowa moda, to ostatnio mamy reklamę o „EPICKICH CHIPSACH”…

http://pl.wikipedia.org/wiki/Epika
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10510
http://pl.wikipedia.org/wiki/Neosemantyzm

Reklamy

Jeszcze z 200 lat temu większość ludzi na świecie nie miała wątpliwości: to Bóg (ew. w niektórych religiach bogowie) stworzył świat, życie i człowieka. Niemniej grzeszna natura ludzka, zgodnie z powiedzeniem „hulaj dusza, piekła nie ma” starała się „wyeliminować” Stwórcę. Oczywiście nie wynikało to tylko z samego pragnienia bezkarności, ale też np. z obserwacji zachowania ludzi, którzy za przedstawicieli Boga się uważali.

Oczywiście samo przeczucie to za mało. Dobrze by było posiadać na to jakieś dowody. Dlatego też naukowcy zaczęli, patrząc na znane fakty naukowe, zastanawiać się jak by tu je zinterpretować, aby udowodnić stawianą hipotezę o nie istnieniu Boga. Tak właśnie: najpierw światopoglądowa hipoteza a potem próba dopasowania dowodów.

Pierwszą, sensowną teorię stworzył znany wszystkim Karol Darwin. Co ciekawe większość jej elementów jest nadal akceptowana przez współczesnych naukowców. Nie przeszło to oczywiście bez oporu środowiska naukowego – niemniej propozycja ostatecznego wyeliminowania Boga z wizji świata była bardziej kusząca, niż rozliczne wątpliwości.

Dzisiaj większość ludzi, szczególnie w świecie zachodu, nie ma wątpliwości że teoria ewolucji jest prawdziwa. Wiara ta opiera się jednak przeważnie na tym, że tak naucza się w szkole. Widoczna jest też powszechność przyjmowania tej teorii przez ogół – a nikt nie chce być inny. Z zasady nie lubimy aby przypinano nam  łatkę „moherowego beretu”.

Dlatego współcześni kreacjoniści stoją obecnie w podobnym miejscu jak ewolucjoniści 150 lat temu. Wierzymy, że Bóg stworzył świat i staramy się interpretować współczesne dowody naukowe pod tym kątem. Tak, wychodzimy ze światopoglądowego założenia, to prawda. Ale przeciwna strona robi nadal dokładnie to samo !

Ciekawe, że wcale nie przegrywamy. Są dziedziny, w których jesteśmy w stanie co najwyżej przedstawić jakąś hipotezę. Są również takie, w których teoria ewolucji nie ma najmniejszych szans i przegrywa z kretesem – wystarczy chociażby spojrzeć na teorię informacji w biologii ( np. http://www.wydawnictwo-theologos.pl/?p=productsMore&iProduct=9).  A jest tego znaaacznie więcej.

Jeżeli interesuje Cię ta tematyka i chcesz zobaczyć co o stworzeniu mówi Biblia i jak to się ma do współczesnej nauki, polecam moją własną książkę (http://wydawnictwo.ramit.pl/publikacje.html). Napisana lekko, łatwo i przyjemnie. Bardzo dobrze przyjmowana przez czytelników. Wystarczy poświęcić 1-2 wieczory i dostajesz całą wiedzę w pigułce. Dowiesz się też jak rozmawiać o tym z innymi ludźmi, również z własnymi dziećmi.

Od kiedy pamiętam zawsze lubiłem science fiction, w szczególności jego podgatunek „space”. Z jednej strony fascynuje mnie rozwój techniki i przesuwanie dzięki niej granicy niemożliwego. Wydaje się że realizacją tego zamysłu jest właśnie perspektywa podróży kosmicznych. Z drugiej strony mam też po części duszę romantyka, a przeniesienie idei dawnych odkrywców współcześnie wydaje się możliwe tylko w kosmosie (chociaż zamieszkanie głębin oceanicznych też jest pociągające).

W późniejszym okresie zauważyłem, że twórcy science fiction chcą za pomocą swoich historii nie tylko pochwalić się swoją znajomością futurystki, ale również sprzedać nam swoje idee czy też pokazać problematykę społeczno-polityczną danego okresu. Dlatego właśnie stałem się fanem „Star Trek” – szczególnie tych starszych, z lat 60-tych, 80-tych i 90-tych. Jest to dla mnie odbicie problematyki społeczeństwa amerykańskiego tych okresów – czasu w którym my zmagaliśmy się z zupełnie innym ustrojem. Pewnie dlatego jestem właścicielem pełnej kolekcji seriali i filmów z tej serii z tej serii z XX wieku (kilkaset płyt DVD – wszystko oczywiście legalne!).

Czasami sięgam też to klasyki z zupełnie innego bloku z czasów zimnej wojny. Rosyjscy pisarze, klasycy gatunku, Aleksander Abramow (tata) i Siergiej Abramow (syn) napisali w 1973 roku książkę p.t. „Wszystko dozwolone”. Podziwiam taką współpracę taty z synem. Jest to naprawdę kawał dobrej roboty: wizje światów równoległych tam przedstawionych jest naprawdę wyjątkowa i ciekawa również współcześnie. Miałem jednak duże „zwiechy” w czytaniu po fragmentach takich jak ten:

„Zamyśliłem się. Jak w kilku zmianach opowiedzieć o zmianie form społecznych, które otworzyły człowiekowi drogę do komunizmu ? (…) A może po prostu ograniczyć się do semantycznego wyjaśnienia słowa „komunizm” ? Od każdego według zdolności, każdemu według potrzeb.”

Oczywiście w dzisiejszych czasach też próbuje się w rozmaity sposób wpłynąć na nasze wybory, czy wpłynąć na zmianę naszego światopoglądu. Czasami określa się to marketingiem, czasami polityką społeczną, czasami w inny zakamuflowany sposób. Próbuje się wpływać na rozumienie słów typu „tolerancja”. Stara się narzucić sposób bycia w którym nie można jasno nazwać czegoś grzechem. Niektóre idee wydają się szczytne i wspaniałe. Ale czy takie są w rzeczywistości ? Pewnie oceni to historia, tak jak bezwzględnie rozprawiłem się w głowie z powyższym cytatem…

Ale jak odróżnić nowe idee, które są dobre, od takich, które są wrogie człowiekowi, jego wolności, czy po prostu pragnieniu bycia dobrym ? Dla mnie tym weryfikatorem jest Pismo Święte. Traktuję ją jak instrukcję obsługi do człowieka. Dzięki niemu mogę przynajmniej starać się określić co jest dobre a co złe: mam wzór do którego mogę dążyć. Dotyczy to zarówno spraw rodziny, wspólnoty, społeczeństwa czy państwa. Nie oznacza to wyłączenia własnego umysłu: wręcz przeciwnie ! To spory wysiłek intelektualny aby odrzucić pewne kuszące idee.

Na podsumowanie jedna z moich ulubionych mądrości (niestety zasłyszane – nie znam autora): „Ignorantem jest ten, który przyjmuje coś za pewnik tylko dlatego, że tak o tym myśli większość.”

Pierwszy wpis

Posted: 15 listopada 2011 in Ogólne

Po raz kolejny przymierzam się do prowadzenia bloga. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się być konsekwentnym w działaniu. W swojej historii aktywności internetowej prowadziłem już osobistą, zwykłą witrynę, potem miałem przez krótki czas bloga, następnie przerzuciłem się na facebook-a, lekko zafascynowany jego możliwościami. Niestety nieprzewidywalność tego ostatniego powoduje, że blog staje się dużo lepszym rozwiązaniem. Dlatego właśnie zaczynam Go od nowa w w nowym miejscu !

Chcąc sięgnąć do starszych zasobów polecam stronę: olek.baranscy.info – tam moje dawniejsze artykuły

Profil na facebook: FACEBOOK

O książce mojego autorstwa można natomiast poczytać tutaj: DINOZAURY

Życzę wszystkim miłej lektury
AUTOR