Archiwum dla Lipiec, 2013

echelonOstatnia afera z ujawnieniem tajnych informacji o systemie ECHELON wstrząsnęła światem. Oto potwierdziły się plotki, że agenci USA mają możliwość dowolnego podsłuchiwania naszych rozmów telefonicznych, czytania maili, przeglądania załączników czy oglądania naszych faksów.

Wprawdzie systemy, ze względu na ogrom zbieranych danych, są nie do końca wydolne. Ale jak już chce się śledzić poczynania konkretnej osoby – nie ma z tym problemu. Pod lupę służb można natomiast wpaść dość łatwo i wcale nie trzeba być do tego poszukiwanym terrorystą. Wystarczy w korespondencji użyć tzw. słów-kluczy, które „wyłapie” automatycznie system np. „zamach” czy „atak terrorystyczny”.

Oczywiście wszystkie te działania są tłumaczone względami bezpieczeństwa. Prezydent USA deklaruje, że nie stosuje się danych w innych celach. Ale, skoro technicznie istnieje taka możliwość, to kto zagwarantuje że nie wykorzysta się ich  np. do wyszukiwania haków na przeciwników politycznych, lub po prostu do prywatnego szpiegowania konkurencyjnych koncernów czy kradzieży technologii.

Problem w tym, że zarówno duże koncerny jak i zawodowi terroryści mają środki na odpowiednie zaszyfrowanie i zabezpieczenie kluczowych danych. Politycy też od dawna wiedzą jak zabezpieczyć się, prowadząc nielegalne działania i kiedy bezpieczny telefon jest naprawdę bezpieczny. Wpaść więc mogą głównie amatorzy czy… tzw. „przeciętni zjadacze chleba”.

Jako taki właśnie „przeciętny zjadacz chleba”, czyniący niemniej od czasu do czasu prowokacyjne teksty czy książki, zacząłem się zastanawiać cóż takiego w moim osobistym życiu mogło by zainteresować władze, czy to nasze, czy te o zasięgu globalnym. Ostatnio przeraziło mnie np. że władze bardzo się interesują moimi śmieciami: jeżeli pomylę papier zwykły od polakierowanego, to grozi mi za to postępowanie administracyjne. Nie wolno mi wyciąć własnego drzewa bez specjalnego zezwolenia. Moje dzieci też nie są do końca moje – bo tak w zasadzie nie wolno mi ich wychować czy uczyć tak jakbym chciał. Nie było by też fajnie, jakby system inwigilacji wyłapywał każde, nawet najdrobniejsze przekroczenie prędkości i wystawiał automatycznie mandat. Cóż, znaki czasu.

Nie mówię że mi się to podoba – wręcz przeciwnie. Nie mam zamiaru też przymykać oka na przekraczanie przez władzę nie zakreślonych im przez Boga granic – choćby dlatego o tym piszę. Ale generalnie staram się żyć w zgodzie z obowiązującymi normami społecznymi czy prawnymi. Przestanę się starać dopiero, gdy chrześcijaństwo stanie się nielegalne i ktoś zażąda ode mnie zaparcia się Jezusa – obym Pan dał mi siłę w tym momencie abym wybrał właściwie. Korzystam też z wolnościami które mi w społeczeństwie przysługują – chociażby pisząc ten tekst. A póki co, mimo popełnianych błędów, nie boję się aż tak bardzo władzy:

Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. Przeto trzeba jej się poddawać, nie tylko z obawy przed gniewem, lecz także ze względu na sumienie.

List do Rzymian 13:3-5

No właściwie o to czyste sumienie tak w zasadzie chodzi. Nie zmienia to jednak faktu, że robiąc w sklepie zakupy nie lubię, gdy ochroniarz z uporem maniaka mnie śledzi, traktując jak potencjalnego złodzieja. Nie będzie też za dobrze, jeżeli ochroniarz ten jest w służbie u gangstera, który postanowi mnie okraść jego rękami. Ale to już sprawa małej i dużej polityki, a nie o tym do końca jest ten tekst – miał on być przede wszystkim o inwigilacji.

Bo okazuje się, że inwigilacja ta jest powszechna. A my, jako chrześcijanie, jesteśmy o tym poinformowani. I to poinformowani od ładnych kilku tysięcy lat !

Trzeba zacząć od tego, że wszystko co czynimy, podlega wpisowi do księgi i rejestracji. Zapisywane są na nasze konto. I na ich podstawie zostaniemy rozliczeni. Nie ma niemniej znaczenia, czy radar przyłapie nas na wykroczeniu drogowym czy nie. Rozliczenia bowiem nie unikniemy:

Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe. Wiedząc tedy, co to jest bojaźń Pańska, staramy się przekonywać ludzi; a przed Bogiem wszystko w nas jest jawne, spodziewam się też, że i w sumieniach waszych jest to jawne.

2 list do Koryntian 5:10-11

Jak daleko jest posunięta ta inwigilacja ? Ano dość daleko. Dużo dalej niż rozmowy telefoniczne czy maile. Sięga aż do głębi naszego umysłu. Prześwietla nie tylko czyny czy myśli, ale nawet intencje. Tak głęboko, że nawet my sobie z tej strony naszego JA nie do końca zdajemy sprawę. A wszystko to zostanie użyte do sprawiedliwego sądu:

Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga.

1 list do Koryntian 4:5

 

A Jezus, znając ich myśli, rzekł im: (…)

Ewangelia Mateusza 12:25

Buntujesz się przeciw zbieraniu przez ubezpieczalnię informacji o Twoim stanie zdrowia, bo może to być wykorzystane do zaostrzenia stawki ubezpieczeniowej ? Chcesz aby te dane pozostały Twoje i tylko Twoje. No cóż, gwarantuję Ci że to Ci się nie uda:

Nawet wszystkie włosy na głowie waszej są policzone.

Ewangelia Łukasza 12:7

Co nam więc pozostaje ? Cieszyć się i radować ! Z kilku powodów: po pierwsze z tego, że Bóg przechowuje te dane dla naszego dobra. A uświadamia nas o tym po to, abyśmy wiedzieli że nic nie ukryjemy. Jest to gra o jasnych zasadach. Ze wszystkich miar uczciwa i otwarta. Tylko dzięki takiej świadomości możemy już nie przyjmować przed Nim jakichkolwiek póz, bo oszukujemy wówczas tylko samych siebie. Tylko wówczas możemy zostać przemienieni:

My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.

2 List do Koryntian 3:18

Druga sprawa to, że mimo ogromnej długości naszego rejestru, pozycje zapisane w nim na czerwono – czyli te za które winniśmy zapłacić – mogą być przez organ karny wymazane i nie policzone:

(…) wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;

List do Kolosan 2:14

Trzecia sprawa, że ten rejestr, jak i cała inwigilacja, jest naprawdę i szczerze dla naszego dobra ! Dla wierzącego człowieka rzeczy często dzieją się, zanim o nie się pomodli. Ratunek przychodzi często, gdy nawet nie zdajemy sobie sprawy z zagrożenia.

DZIĘKI CI PANIE JEZU !!!

p.s.
Jeżeli nie wiesz za bardzo o czym jest mowa w tych fragmentach z Pisma Świętego i brzmi to dla Ciebie dziwnie i nie zrozumiale, przeczytaj je w kontekście. A zacząć możesz od tego:

http://rnz.org.pl/index/?id=fa7cdfad1a5aaf8370ebeda47a1ff1c3

Reklamy